Co przesuwa kwotę w górę
Kwota wejściowa opisuje projekt bez nietypowych wymagań. Różnicę między nią
a górną granicą przedziału robią zwykle cztery rzeczy, w tej kolejności.
Integracje. Każdy zewnętrzny system to osobna praca: dokumentacja, konto testowe,
obsługa błędów po drugiej stronie i utrzymanie, gdy dostawca zmieni API. Hurtownia,
BaseLinker, Allegro, bramka płatności, przewoźnik, system księgowy. Jedna integracja rzadko
przesądza o budżecie, pięć przesądza zawsze.
Role i uprawnienia. System, w którym każdy widzi to samo, jest wielokrotnie prostszy
od takiego, gdzie handlowiec widzi swoich klientów, kierownik cały oddział, a księgowość
wyłącznie faktury. Rozdzielenie widoków trzeba zaprojektować, zbudować i przetestować
dla każdej roli osobno.
Dane ze starego systemu. Migracja bywa droższa od samego wdrożenia, bo dane
z wieloletniej pracy prawie nigdy nie są uporządkowane: te same produkty pod kilkoma nazwami,
puste pola, klienci zdublowani. Zanim cokolwiek przeniesiemy, dane trzeba przejrzeć i naprawić.
Wersje językowe. Druga wersja to nie tylko tłumaczenie tekstów. Dochodzą osobne adresy,
znaczniki dla wyszukiwarek, waluty, formaty dat i miejsce w panelu, w którym da się
utrzymać obie wersje bez pomyłek.
Co wchodzi w każdą kwotę
Niezależnie od usługi i wielkości projektu w cenie są rzeczy, które w innych wycenach
bywają dopłatą.
- Teksty piszemy my, na podstawie rozmowy i materiałów, które masz.
- Panel do samodzielnej edycji treści, bez konieczności dzwonienia po każdej zmianie.
- Wersja robocza pod stałym adresem od pierwszego tygodnia, żeby uwagi zbierać na działającym projekcie.
- Szkolenie na wideorozmowie i nagranie z niego dla kolejnych osób w firmie.
- Komplet dostępów w jednym dokumencie, z opisem, do czego służy każdy.
- 30 dni na zgłaszanie poprawek gwarancyjnych po odbiorze.
- Kod i materiały po rozliczeniu należą do Ciebie.
Czego cennik nie obejmuje
Poza kwotą za pracę zostają opłaty, które trafiają do kogoś innego niż my. Pokazujemy
je w wycenie osobno, żebyś wiedział, ile naprawdę kosztuje utrzymanie projektu.
- Domena i hosting albo serwer. Zakładamy je na dane Twojej firmy i płacisz bezpośrednio dostawcy.
- Konta deweloperskie Apple i Google, jeśli projekt trafia do sklepów z aplikacjami.
- Prowizje bramki płatności i opłaty innych usług, z których korzysta projekt.
- Opieka techniczna w abonamencie z gwarantowanym czasem reakcji. Jest opcjonalna
i wyceniana do zakresu, bo inaczej wygląda przy stronie firmowej, a inaczej przy sklepie
z integracją magazynu.
Jak powstaje wiążąca kwota
Zaczynamy od rozmowy o tym, co ma się dziać w projekcie, a nie o tym, ile ma być podstron.
Potem rozpisujemy funkcje: każda dostaje osobną pozycję w kosztorysie, z opisem, co się
w niej mieści, a co nie.
Ten kosztorys dostajesz na piśmie przed startem prac i on wiąże obie strony. Przy
niezmienionym zakresie kwota nie rośnie w trakcie. Jeśli w połowie projektu okazuje się,
że przydałaby się nowa funkcja, wyceniamy ją osobno i decydujesz, czy wchodzi teraz,
czy po odbiorze pierwszej wersji.
Większe wdrożenia rozliczamy etapami, po odbiorze każdej działającej części. Nie płacisz
za obietnicę, tylko za coś, co możesz uruchomić i sprawdzić na swoich danych.
Kiedy odradzamy wydatek
Nie każdy pomysł opłaca się budować od zera. Jeśli sprzedajesz kilkanaście produktów
miesięcznie, gotowa platforma w abonamencie wyjdzie taniej niż własny sklep i tak właśnie
doradzimy. Jeśli proces, który ma obsłużyć system, dotyczy dwóch osób i mieści się
w arkuszu, własna aplikacja go nie przyspieszy.
Powiemy to na etapie wyceny, zanim wydasz pieniądze. Wolimy stracić projekt niż prowadzić
wdrożenie, które nie zwróci się klientowi.